W piątek miałam imieniny. Dostałam od Juniora prezent. A jak to z tym prezentem było.
W wielkiej konspiracji przede mną dzień wcześniej Kacper poprosił moją siostrę, co by poszła z nim do miasta. Wyciągnął ze swojej skarbonki 10,- złotych. W czym musiał pomóc mu dziadek, bo to nie takie proste dostać się do Juniorowego sejfu. Poszli. Kacper doskonale wiedział, czego chce. Weszli do sklepu, Junior rozejrzał się, wybrał to, co jego zdaniem było najfajniejsze, zapłacił i przyszli do domu.
Przyjechałam z pracy. I słyszę:
Mama mam prezent dla ciebie. No powiedz, że już się nie możesz doczekać, że chcesz go dostać już dzisiaj a nie jutro. Nooooo
No jasne, że nie mogłam się doczekać.
Junior z dumną miną wręczył mi pięknie zapakowanego ....kaktusa.
Ale mama zobacz. Bo ta duża kulka to tata, ta mniejsza to mama a ta malutka to ja.
Jak nic. Rodzina kaktusów. Piękna.

2005-07-28 11:12:56
skomentuj (4)


7:40
Lany Poniedziałek.... i pojawił się na świecie JUNIOR


Świętujemy siódme urodziny.




2005-04-12 20:29:03
skomentuj (5)


Junior leży na tapczanie obok i marudzi mi, że mam mu coś nowego napisać na jego stronie. No to piszę. (Sam mógłby już pisać tutaj, ale chyba mu się nie chce)

Junior nie może się już doczekać swoich urodzin, które w tym roku przypadają w najbliższą środę. Żadni goście nie są jeszcze zaproszeni, ale wstęp będą miały tylko te dzieci, które są grzeczne. Tak powiedział Kacper. To sam jubilat na swoje przyjęcie nie powinien być zaproszony.
Prezent, który miaby dostać od nas ma już dawno upatrzony. Radiomagnetofon z CD i "empetrójkami" Żeby mógł sam u siebie spokojnie słuchać swojego ukochanego Ramsteinna.
Jakie wymagania mają teraz te dzieci ;o))))

A teraz Młody je kolację i z wielkim zapałem ogląda Pensjonat....telenowelowiec jeden.

Maaamaaa czy ja mogę spać w brudnych od dżemu rękach? NIE!!! No maaammmaaa ale ja się kapałem przed chwilą. No maaaammmaaaa
Woda gryzie, wiecie? I strasznie szkodzi.
Znowu muuuuszę się myć. Łeeee






2005-04-10 21:09:42
skomentuj (1)


Mnóstwo się tego nazbierało. I połowy pewnie nie pamiętam.

Junior u lekarza. Bilans przed pójściem do I klasy. Pani doktor mówi:
Kacperku zdejmij teraz spodnie i majtki musze obejrzeć twoje jąderka.
Nie.
Proszę musze zobaczyć czy wszystko jest w porządku.
Nie. Ja wszystko mam. Nie zdejmę.
mariuha jednak zdejmuje mu bieliznę a pani doktor dokonuje oględzin i mówi.
Wszystko w jest dobrze.
No przecież mówiłem, że mam. Że są. Miałem rację.

mariuha w śmiech. Pani doktor w zdziwienie.

***
Mama a w sobotę przychodzi zając?
No, tak.
To wiesz, co ja chcę?
No, co?
Żebyś nie paliła.

O cholera.

***
Siedzimy całą trójką wieczorem w pubie. Bawimy się w grę. Każdy ma powiedzieć słowo na literę, na którą kończyło się słowo powiedziane przez poprzednika. Z ust Juniora padają m.in. takie słowa: Normandia, D-Day, shotgun i wiele innych, których znajomości nawet bym go nie podejrzewała. Nawet na „ć” wiedział, że ćma.
Bystre to moje dziecko.

***
Mama pani od religii w przedszkolu zrobiła nam serca i kazała wpisać, co postanowiliśmy na post, co zrobimy dla pana Jezusa.
No i co wpisałeś?
Że w sobotę i niedzielę nie będę grał i oglądał bajek.
Ooooooooo

Nadszedł weekend. Junior rano przychodzi do nas I jęczącym głosem....bajek nie mogę oglądać. Zaczęłam się śmiać. Wiedziałam, że tak będzie. Cały dzień chodził smętny. W końcu wykombinował: czy ja to mogę zamienić na bycie grzecznym? W sobotę i niedziele?

Płakałam. Ze śmiechu.

***
Od kiedy Kacper dowiedział się, co oznaczają kolorowe znaczki przy filmach i programach w tv bacznie przygląda się symbolom. W któryś dzień chciał oglądać film.
Mama jest BLADE. Mogę oglądać? A jaki ma znaczek?
Nie mam pojęcia, ale strzelam: chyba czerwony
Eeeee no to nie mogę. No nie mogę. Bo ja przestrzegam zasad.




2005-03-23 10:56:34
skomentuj (3)


Wracam wczoraj z pracy. Junior snuje się po domu i jęczy, marudzi, jojczy i smęci. Widać bez zbytniego przyglądania się, że coś jest nie w porządku. Idziemy na rozmowę.
- Co jest?
- Nie wiem - poparte wzruszeniem ramion
- No? Boli cię coś? Ktoś ci sprawił przykrość? O co chodzi?
- Nie wiem - smętna mina
Oj, niedobrze. Dziecku cos jest. I trudno to coś zdefiniować.
Ale..... Zobaczymy czy mam nosa do własnego małego, bo małego, ale mężczyzny.
Zaczynamy serię pytań.
- Krzywdę ci ktoś zrobił? Skrzywdził cię?
- Nie.
- To dobrze. A może kogoś bardzo lubisz? Może za kimś tęsknisz - zadaję podchwytliwe pytanie
- Nie wiem - tu smętna mina
- Nie wiesz?
- No może......
- No dobrze - lubię kogoś bardzo i.....chyba się trochę zakochałem
- Sandra prawda?
- No lubię ją bardzo i tęsknię trochę za nią i wiesz.....a Ola się ze mnie śmieje, że mam dziewczynę, bo Sandra też mnie lubi
- Ola opowiada głupoty sam wiesz czasami jak bardzo. I się nie przejmuj, bo tak jest, że każdy ma kogoś, kogo bardzo lubi i że inni mu tego zazdroszczą. A Sandrę jutro już zobaczysz i będziesz miał lepszą minę.
- Wiem....

Kochliwe to moje dziecko.

Wczoraj buczał, bo wszyscy jego koledzy z przedszkola idą do innej szkoły niż on. Tu prawda mamy problem, bo jedna szkoła pod nosem, ale nie jesteśmy do niej przekonani a druga fajniejsza na drugim końcu miasteczka.

A Ola mały zazdrośnik ostatnio pobiła Sandre, bo Kacper bardziej ją woli od niej. Aż mama Sandry przyszła na skargę.

Niektórzy to zdjęcie już widzieli, ale co tam.
Oto Junior


2005-01-25 08:44:16
skomentuj (4)



Księga Gości

2005
lipiec
kwiecień
marzec
styczeń
2004
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień

DZIECI
* Mikołajek
* MICHAŁ
* Wilczki
* Kasia i Wiktoria
* Hubertus and Paulus
* Koki
* Dwa skrzaty
* Zuzanka
* Elfiki
* Kubuś i Jaś
* Julka
* Chochliki dwa
* Bluesowe dziecko
* Mały Piotruś
* Natasza i Jej Mama
* Mikiłej on-line
* Groszki
* Bazylek i Jego Tato
* Mały i Mała
* Kuba i Kola